Kolejna paletka BH Cosmetics "poszła na tapetę" i kolejny raz jestem oczarowana pigmentacją. Choć producent trochę naciąga nazwę "Matte" bo ok. 25% paletki są to perłowe cienie (widać na swatchach). Wiem jednak, że tak jest od dawna i nie zapowiada się, żeby w 88 coś się zmieniło. Nie mniej kolory są bombowe, trwałe i pigmentacja wymiata. Robiąc swatche ścieram kilkakrotnie swoje przedramię i maluje, tak w kółko i w pewnym momencie mam wrażenie, że cienie "wżerają" mi się w skórę i muszę naprawdę mocno pocierać, żeby je zetrzeć.
Niektóre cienie niewiele różnią się między sobą (o jeden, dwa tony), ale kolory są grzechu warte i idealne na wiosnę!!! (O której skrycie marzę od kilku tygodni...) Przeglądając palety BH to stwierdzam, że chyba niepotrzebnie byłam uprzedzona do zieleni oraz niebieskości, które tu są takie, że nie potrafię się od nich oderwać. Jednak dzisiaj skupiłam się na różach i fioletach i z ich pomocą wyczarowałam poniższy makijaż.
1. Na całą powiekę nałożyłam żelowy eyeliner BH w kolorze
Paradise. (Nawiasem mówiąc można na tym poprzestać).
2. Zewnętrzny kącik i załamanie powieki do 3/4 długości potraktowałam fioletem (ostatni rząd, drugi od lewej).
3. Następnie dodałam cień w kolorze zbliżonym do eyelinera - dzięki temu został jeszcze bardziej "podbity" kolor. Na palecie ten kolor znajduje się w 2 rzędzie od dołu, 2 od lewej).
4. Na to nałożyłam biały pyłek z Gosh'a, który nadał błysku.
5. Dolną powiekę obrysowałam cieniami.
6.
Czarną kredką nakreśliłam linię, która została następnie roztarta gąbeczką i zblendowana czarnym cieniem, za pomocą
małego pędzelka do blendowania.
7. Efekt końcowy.