poniedziałek, 21 stycznia 2013

Californian beauty, czyli air brush'a ciąg dalszy

Przy przygotowaniach do targów robiłam, jak Wam wspomniałam 2 filmiki - jeden z makijażem tradycyjnym (już mogłyście go zobaczyć), a drugi z makijażem air brush, który chcę Wam zaprezentować ponizej :)


















I filmik :) W przybliżeniu widać, jak pigment "wylatuje" z dyszy :) Niestety nie sprawdziłam koloru korektoru w kamerze i pomimo, iż na twarzy pięknie współgrał z podkładem to na filmie, ze względu chyba na zawatrość dwutlenki tytanu, daje dużo jaśniejszy odcień :( w każdym bądź razie wylądował w koszu za takie zachowanie!


6 komentarzy:

  1. musze o tym wiecej poczytac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie!! Początkowo byłam sceptyczna, ale to naprawdę magia!!

      Usuń
  2. Trzeba być opanowanym i mieć dobrą rękę ;) Btw masz bardzo ładne włosy, naturalny kolor? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak zajęłam cały kadr :) włosy naturalnie farbowane, od kilku lat :)
      do air brush'a rzeczywiście potrzebne jest opanowanie, ale przede wszystkim praktyka, praktyka i praktyka. Jak przypomnę sobie mój pierwszy makijaż wykonany na kursie tą metodą, to po głowie chodziło mi tylko... "to chyba nie to", a teraz poezja :)

      Usuń